| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz nastêpny temat |
| Autor |
Wiadomo¶æ |
| einar
| | Do³±czy³: 06 Lut 2004 | | Posty: 1182 | |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 0:08 Temat postu: Magazyn Fólk - tłumaczeniowy potworek |
|
|
Po raz kolejny w moje ręce wpadł magazyn Fólk wydawany przez Alþjóðahús. Po raz kolejny czytam to na przemian zwijając się ze śmiechu bądź zagryzając zęby na meblach ze zdenerwowania. Jak to pismo dłużej będzie wychodzić to będę miał stół przegryziony na wylot.
Czy zwróciliście uwagę na sposób w jaki tłumaczone są teksty na język polski? Toż to jakaś masakra!
Ja rozumiem, że język islandzki jest trudny, ale Ahús bierze ciężką kasę za tłumaczenia. A coś mi się wydaje, że osoba, która tłumaczy Fólk może i zna dobrze islandzki ale co do znajomości języka polskiego to już śmiem wątpić. Zawsze w przypadku tłumaczeń największym problemem jest nie umiejętność tłumaczenia słowo w słowo bez sensu, ładu i składu. Dlatego, nie wystarczy nauczyć się języka obcego, ale trzeba przede wszystkim świetnie posługiwać się językiem ojczystym. A przecież nie każda osoba z Polski świetnie posługuje się językiem polskim.
Czy Was też denerwuje takie niedbalstwo w tym piśmie?
Podam kilka tylko przykładów braku myślenia przy tłumaczeniu (moim zdaniem oczywiście...) Przykłady z ostatniego numeru...
Dlaczego np. tłumacząc reklamę Pósthúsið po islandzku mamy "Pósthúsið", po angielsku mamy Pósthúsið a po polsku "Biuro Pocztowe"? Od kiedy to się tłumaczy bez sensu nazwy firm? Czy napiszemy "Powszechne motory" zamiast General Motors?
Następny przykład:
"będąc obywatelem Islandii oznacza automatyczne wpisanie do bazy danych, czyli tam, gdzie znajduje się stale zameldowanie"
To moja odpowiedź jest następująca: "będąc czytelnikiem polskiej wersji Fólk, oznacza, ze szlag mnie trafia!"
"głosowanie polega na zaznaczeniu krzyżykiem kandydata..." No to dobra... Przyznaję, że to małe piwko i że się nieco czepiam ale jak to przeczytałem, to wyobraziłem sobie tłumy głosujących osób, chodzących po sztabach partyjnych i starających się wymalować na kandydacie krzyżyk.
Ale przykładów głupiego tłumaczenia jest mnóstwo. Musiałbym połowę gazety wkleić. Ciekawe czy tłumacz przyznał się klientowi, że nie ma pojęcia o czym pisze, gdy tłumaczył reklamę funduszu emerytalnego Gildi (strona 20). W wersji angielskiej jest: „Pension Entitlement increased by 10%...” ale już w polskiej wersji mamy: „Uprawnienia zwiększone o 10%...” A gdzie się wzięło i schowało słówko : ”emerytalne”? Ups... I zostało, że „uprawnienia zwiększone o 10%” I co to komu powie? Nic... Zresztą widać, że cała reklama tłumaczona była ze znikomym zrozumieniem tematu.
A reklama Western Union? „Wysyłam pomocną dłoń?” A ja myślałem, że pieniądze? I’m sending my support – angielska wersja. Tu chyba polskie tłumaczenie wyszło za bardzo frywolnie...
Ale hit jest na końcu... „Agencja pośrednictwa pracy ma już za sobą wiele lat przepracowane w poszukiwaniu pracowników na islandzkim markiecie pracy, także pomagamy osoba z innych krajów w poszukiwaniu pracy.” To mi się tego nawet komentować nie chce. Tłumacz ma chyba za to zbyt małe doświadczenie na „markiecie” tłumaczeń...
No dobra... Nie mogłem sobie darować... miał być koniec ale w ostatniej chwili wypatrzyłem jeszcze kwiatuszka... Nic zarzucić nie można, bo przetłumaczone jest słowo w słowo. No chyba, że zarzucimy to, że tłumaczone jest właśnie słowo w słowo, bez wysilenia nawet jednej komóreczki mózgowej chyba... Mamy po islandzku tekścik pod tytułem: Leiðarvísir að opinberri þjnustu. Nasz kochany fólkowy tłumacz przetłumaczył jak mu słownik podpowiadał: „instrukcja obsługi usług oficjalnych”. Czy ktoś z Was wie, o co chodzi? Co to są „usługi oficjalne”. Podpowiem, że ktoś tłumaczący na język angielski użył :public services” Sprawa dotyczy uruchomionej przez premiera strony island.is Otóż strona ta dotyczy „usług oficjalnych”. Zapamiętajcie, jakby się kto pytał...
Pragnę nadmienić, że w pierwszym bodajże numerze, poszukiwano pracowników do radia Hafnarfjórður ale w polskiej wersji okazało się, że szukają osób bez doświadczenia dziennikarskiego do rady nadzorczej. A się musieli w radiu zdziwić jak zaczęli dostawać aplikacje! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 11:11 Temat postu: |
|
|
Jest to chyba duzy problem, mam pare przykladow pism z istytucji islandzkich, tlumaczonych na j. polski - podobno przez tlumacza is-pol. masakra, czy na is jest instytucja tlumacza przysieglego?, bo znam osoby ktore sa tlumaczami "ustnymi", gdzies tam zarejestrowanymi - ale te osoby np. nie czytaja i nie pisza po islandzku, dla mnie jest to zupelnie niezrozumiala. jak w polsce ide do tlumacza np. pol-ang, to on mowi, czyta i pisze po angielsku(i po pol tez ), a tu jest to jakos inaczej, dziwne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| einar
| | Do³±czy³: 06 Lut 2004 | | Posty: 1182 | |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 13:45 Temat postu: |
|
|
| mariusx napisa³: | | Jest to chyba duzy problem, mam pare przykladow pism z istytucji islandzkich, tlumaczonych na j. polski - podobno przez tlumacza is-pol. masakra |
To pewnie dlatego, ze najprawdopodbniej wiekszosc tych pism tlumaczonych jest przez tego samego geniusza...
A tlumacz przysiegly oczywiscie jest. Przeciez Pan Stanislaw Bartoszek jest tlumaczem przysieglym. www.bartoszek.is W temacie poswieconym podatkom Karuta podala dokladne namiary na strone, gdzie mozna znalezc liste tlumaczy.
Niestety firmy zamawiajace tlumaczenia nie maja zbytniej mozliwosci sprawdzenia czy tlumaczenie zostalo zrobione dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| karuta Alpha Team
| | Do³±czy³: 01 Kwi 2004 | | Posty: 1245 | |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 14:51 Temat postu: |
|
|
kolega moj otrzymal wnosek do wypelnienia z banku-nie wiem kto to przetlumaczyl,ale chyba nie sprawdzil ostatecznej wersji do druku.Juz w pierwszej linijce byly 2 wyrazy zupelnie przekrecone.Zamiast terrorystycznej bylo cos ...toessytycznej a slowo naduzycie bylo zupenie niezrozumiale.
Co do tlumaczy"na miejscu"-a raczej intrpretatorow to chyba mozna wybaczyc im jakies male potkniecia czy zaciecia -jesli nie zmieniaja one sensu -bo coz rzecz ludzka.Ale w przypadku gazety ,duzej ilosci czasu i dostepnosci programow poprawiajacych bledy ,slownikow on-line itd to chyba mozna sie troszke bardziej przylozyc. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| agatka
| | Do³±czy³: 18 Gru 2006 | | Posty: 328 | |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 16:04 Temat postu: |
|
|
| Einar, mam takie same odczucia jak Ty odnosnie czytania roznych tekstow tlumaczonych z jezyka islandzkiego na jezyk polski. Podchodze do tego jak do wielkiego zartu i zastanawiam sie czy nie zaczac podkreslania na czerwono fragmentow tekstu i odsylania do wydawcy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| O.E. Opiekun Forum
 | | Do³±czy³: 03 Lut 2004 | | Posty: 2552 | | Sk±d: Pl. Od Słońca 3/Europa |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 18:49 Temat postu: |
|
|
Myślę, że Ahus oszczędza i zleca tłumaczenie osobie o niskim poziomie wykształcenia, która nie ma żadnych predyspozycji do oficjalnych tłumaczeń.
Bo oczywiście tłumaczyć może każdy, kto pozna już trochę islandzki. Gorzej jednak, gdy taka osoba zapomina ojczystego języka i zaczyna tłumaczyć islandzkie lub angielskie wyrazy na polskie odpowiedniki, które może mają podobny sens, ale brzmią absurdalnie i śmiesznie.
Teksty tłumaczone przez Ahus pokazują, że osoba odpowiedzialna za tłumaczenia, nie za bardzo zna prawidłowy język polski. Jest to znany syndrom emigranta, który po paru latach na obczyźnie nie jest w stanie mówić poprawną polszczyzną i przeplata słowa zagraniczne, a niektóre polskie wyrazy stosuje w nieodpowiednim znaczeniu lub szyku.
Widocznie "tłumaczka" Ahusa zbyt wrosła w kulturę islandzką i nie ma emocjonalnego kontaktu z językiem i kulturą polską. To rodzi zwyrodnienie rodzimego języka...
Jeżeli islandzkie firmy reklamujące się wśród Polaków korzystają z usług Ahusa, to ta osoba robi im niedźwiedzią przysługę, bo reklama zamiast brzmieć poważnie jest śmieszna i ośmiesza instytucję, która reklamę wykupiła.
Jeżeli ktoś przecież napisze "oferujemy serwisowanie Polaków po polsku" zamiast "oferujemy obsługę Polaków po polsku", to reklama staje się antyreklamą, bo udowadnia, że dana firma nie za bardzo jest w stanie obsługiwać Polaków po polsku.
Myślę, że jest wiele osób poza Panem Bartoszkiem, które mimo braku odpowiednich papierów, ale mając trochę wyższe wykształcenie lub umiłowanie własnego języka, jest w stanie lepiej tłumaczyć islandzkie teksty na polski.
Polacy, którzy mają jakiś wpływ na działanie Ahusa, powinni zgłosić fakt ośmieszania tej instytucji przez bezsensowne tłumaczenia.
Wydaliby trochę więcej pieniążków i zatrudnili do tej pracy Pana Bartoszka i nie byłoby takich wpadek.
W końcu urząd finansowany z kasy państwa, powinien reprezentować wysoki poziom swych wydawnictw.
Czasem wpadki zdarzają się również na ICELAND.PL, gdzie teksty tłumaczą zapaleńcy i wolontariusze. Ale tych błędów jest, jak myślę, mało, a po drugie, gdy już się zdarzą, to osoby, które błąd zrobiły bardzo się tego faktu wstydzą i starają się nie popełnić więcej takiego błędu. _________________ CHCESZ WSPOMÓC FORUM ORAZ ICELAND.PL? WPŁAĆ DATEK!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
| yasminum Ogłoszeniodawca zweryfikowany
| | Do³±czy³: 11 Pa¼ 2006 | | Posty: 322 | |
|
Wys³any: 18 Mar 2007, 22:41 Temat postu: |
|
|
Odżajer, a skąd pewność, że osobą tłumaczącą dla Ahus jest Polak?
Sama znam kilkunastu Islandczyków co najmniej, którzy mówią w języku polskim, jeśli nie biegle to z calą pewnością komunikatywnie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| soley
| | Do³±czy³: 16 Kwi 2005 | | Posty: 226 | | Sk±d: HFJ |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 1:02 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Wydaliby trochę więcej pieniążków i zatrudnili do tej pracy Pana Bartoszka i nie byłoby takich wpadek.
W końcu urząd finansowany z kasy państwa, powinien reprezentować wysoki poziom swych wydawnictw. |
A z kad ta pewnosc ze pan Bartoszek bylby chetny? Na pewno ma co robic . Poza tym wcale nie jest tak latwo o osobe chetna do tlumaczen bo jest to zadanie malo platne. Dlatego tez biora kogokolwiek i nie maja mozliwosci pozniej sprawdzenia w jakim stopniu wywiazal sie z zadania bo nie znaja polskiego a gdyby znali to by sami robili te nieszczesne tlumaczenia.
Polacy ktorzy znaja biegle islandzki maja inne ciekawsze zajecia niz siedzenie godzinami nad tlumaczeniem za marne pieniadze.
Tak mnie sie wydaje.
Ale podzielam wasza opinie i tez mnie to meczy gdy musze sie domyslac co tlumacz mial na mysli. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| Marta Luiza
| | Do³±czy³: 05 Lis 2004 | | Posty: 310 | | Sk±d: Islandia |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 12:17 Temat postu: |
|
|
Kilkanascie miesiecy temu rozmawialam z pracownikami z Ahus na ten temat.
Nic sie jednak nie zmienilo, widocznie im wszystko jedno. Dla mnie te teksty sa tlumaczone raczej z angielskiego . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| fanka_franka
| | Do³±czy³: 25 Lip 2006 | | Posty: 141 | | Sk±d: Kópavogur |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 14:01 Temat postu: |
|
|
co do Fólk to sytuacja wyglada zabawnie. MIalam przyjemnosc napisac cos kiedys dla nich. Najpierw napisalam to po angielsku, potem poprosili o polska wersje. Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy ujrzalam w gazetce moj tekst, ale jakby nie moj. Tzn odnioslam wrazenie, ze ktos przetlumaczyl angielska wersje na polska (z pieknymi bledami) a potem polska na angielska, co sie przestalo juz za przeproszeniem kupy trzymac. I jak porownywalam obie to sie nijak mialy do tego co chcialam przez ow tekst wyrazic. Az sie boje pomyslec co bylo w islandzkiej wersji ...
Na zapytanie dlaczego sie tak stalo dostalam odpowiedz, ze widocznie wkradl sie blad, albo sie tlumaczki nie dogadaly  _________________ Zmieszana, nie wstrzasnieta! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| karuta Alpha Team
| | Do³±czy³: 01 Kwi 2004 | | Posty: 1245 | |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 16:43 Temat postu: |
|
|
| Wiem ze pan Bartoszek jest bardzo zajety ,slyszalam to od pracownikow Ahus.Wydaje mi sie ze jedynie trzeba tekst kilka razy przeczytac i ruszyc glowa ,ewentualnie wykonac telefon do kogos i upewnic sie "jak to sie pisze".Bo napewno czasu maja dosc ,przeciez to pismo wychodzi tylko kilka razy w roku.Mozna tez napewno dostac jakas pomoc finansowa na zakup oprogramowania ,slownikow itd. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| O.E. Opiekun Forum
 | | Do³±czy³: 03 Lut 2004 | | Posty: 2552 | | Sk±d: Pl. Od Słońca 3/Europa |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 18:43 Temat postu: Tłumacz |
|
|
| yasminum napisa³: | Odżajer, a skąd pewność, że osobą tłumaczącą dla Ahus jest Polak?
Sama znam kilkunastu Islandczyków co najmniej, którzy mówią w języku polskim, jeśli nie biegle to z calą pewnością komunikatywnie  | O ile łatwo jest przetumaczyć z obcego języka na swój (nawet jak ktoś nie zna gramatyki i posługuje się tylko słownikiem) o tyle tłumaczenie ze swojego na obcy wymaga już lepszej znajomości obcego języka. Chyba, że ktoś chce napisać "Kali chcieć banan".
Dlatego wątpię by Islandczyk wziął się za tłumaczenia na polski. Islandczycy to mogliby najwyżej tłumaczyć z polskiego na islandzki, bo jak się załapie sens tekstu to już znając własny język można ładnie przetłumaczyć.
Tak czy owak, ktokolwiek robi te tłumaczenia, to powinien wylecieć z roboty za taką fuszerkę. A jak to jest Polak, to tym bardziej bo to wstyd tak nie znać własnego języka... Jak ktos chce być pomostem między kulturami, to przynajmniej własną powinien znać. A język jest częścią tej kultury. _________________ CHCESZ WSPOMÓC FORUM ORAZ ICELAND.PL? WPŁAĆ DATEK!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
| elza74
| | Do³±czy³: 22 Sty 2006 | | Posty: 293 | | Sk±d: Reykjavik |
|
Wys³any: 19 Mar 2007, 18:51 Temat postu: |
|
|
nie wiem kto to tlumaczyl :
slenskt Sjávarfang í Kópavogi poszukuje ludzi, litorzy pracowali wzesniej ir przetwórniach rybnych i litrórzy znoja sig ma feletowanill vyb. Er moszej firmier panuje poztywna otmosfera mirokzy islandexykami a polakami. Wiscej informqyi pod numerami telefonóir ............................  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
| O.E. Opiekun Forum
 | | Do³±czy³: 03 Lut 2004 | | Posty: 2552 | | Sk±d: Pl. Od Słońca 3/Europa |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach
|
|